poniedziałek, 22 lutego 2016

Neuroshima Hex!

Neuroshima Hex! to gra, która od ponad 4 lat regularnie trafia na mój stół i jakoś nie chce się znudzić. Przyznaję, że moje kilkadziesiąt rozgrywek to nic w porównaniu z graczami, którzy mają ich na koncie kilkaset czy nawet kilka tysięcy - tak, ta gra jest aż tak regrywalna. Posiadam wersję 2.5, natomiast obecnie w sprzedaży znajdziecie wersję 3.0 - różnią się one grafikami oraz dodatkowymi wariantami wymienionymi w instrukcji, jednak wszystkie opinie o wersji 2.5 są również prawdziwe dla wersji 3.0 (poza uwagami do instrukcji, co zaznaczyłam poniżej).

Charakterystyka

  1. NS Hex! jest grą asymetryczną, w której każdy z graczy prowadzi armię wybranej frakcji. Celem gry jest zniszczenie sztabu przeciwnika. 
  2. W swojej turze gracz dobiera do 3 żetonów, z których jeden musi odrzucić, a pozostałe zagrać na planszę lub pozostawić do następnej kolejki. 
  3. W armiach znajdziecie: sztab, jednostki (posiadające różne zdolności, jak atak wręcz, strzał, pancerz, itp.), moduły (modyfikujące zdolności jednostek) oraz żetony natychmiastowe.
  4. Bardzo ciekawy jest sposób rozliczania obrażeń. Mianowicie, gracze wystawiają swoje jednostki na planszę, jednak nie uruchamiają ich zdolności ofensywnych (ataków). Dopiero w momencie, kiedy jeden z graczy zagra żeton bitwy lub gdy zapełni się plansza, rozliczane są zadane obrażenia. Dzięki temu, przez kilka rund stopniowo budujemy "pułapkę" na przeciwnika, czyli staramy się tak rozstawiać jednostki, aby zadając jak najwięcej obrażeń, samemu za bardzo nie ucierpieć. Żetony mają kształt sześciokątów i można je dowolnie obracać, więc możliwości jest naprawdę sporo. 
  5. Drugi ciekawy mechanizm, to inicjatywa jednostek, określająca kolejność, w jakiej będą one uruchamiać swoje zdolności w trakcie bitwy. Powoduje to, że silniejsze, ale wolniejsze jednostki mogą nawet nie dożyć aktywacji w swojej inicjatywie.
  6. Mam wrażenie, że gra była projektowana jako 2-osobowa. Tryb 3 i 4-osobowy co prawda działa, ale szczerze mówiąc, to wolałabym rozegrać dwie równoległe partie 1 na 1.
  7. Podstawowe armie są bardzo dobrze zbalansowane i dosyć zróżnicowane. Armie z dodatków (których jest naprawdę dużo) wyróżniają się specyficznymi mechanikami i prędzej czy później będzie chcieli dokupić przynajmniej kilka z nich.
Moloch kontra Borgo, sam początek gry.

Zalety

  1. Regrywalność. Nawet armiami z podstawki można spokojnie zagrać kilkadziesiąt partii, zanim będziemy mieli ochotę na więcej. A wtedy można dokupić jeden (lub więcej) z dodatków. Oficjalnych armii jest kilkanaście (oraz niezliczona liczba fanowskich) i ciągle wychodzą nowe. 
  2. Różnorodność. Armie są tak zróżnicowane, że w zasadzie każdą trzeba nauczyć się grać. Specyficzne zdolności powodują, że każdą frakcją gra się inaczej.
  3. Proste zasady. Podstawowe zasady gry potrafią opanować nawet kilkuletnie dzieci. Nieco trudniej jest opanować zdolności specjalne jednostek, ale muszę podkreślić, że armie znajdujące się w podstawce raczej nie sprawiają problemów. Natomiast dodatkowe frakcje posiadają już swoje zasady specjalne i po dodaniu ich do gry, niekiedy pojawiają się problemy z interpretacją zależności pomiędzy nimi.
  4. Dynamiczna rozgrywka. Jedna partia 2-osobowa trwa od 15 do 30 minut. Ponieważ gracze mogą zagrać maksymalnie 2 z 3 żetonów (w zasadach z wersji 3.0 2 z 6).
Jest i niebieska armia: Borgo. Jednak w tej grze nie ma co się przywiązywać do kolorów.

 Wady

  1. Klimat Neuroshimy nie jest raczej wyczuwalny. Mamy co prawda grafiki na kafelkach, ale zawsze miałam wrażenie, że jest to przede wszystkim gra logiczna.
  2. Słabo napisana instrukcja (do wersji 2.5 - nie znam instrukcji do wersji 3.0).
Neuroshima Hex! to już klasyka gier. Można bronić się przed postapokaliptycznymi klimatami lub narzekać na miejscami niejasną instrukcję, ale jeżeli ktoś szuka 2-osobowej gry z negatywną interakcją, to NS Hex! jest obowiązkową pozycją do sprawdzenia.

Autor: Michał Oracz
Liczba graczy:2-4
Czas gry: 30 min
Wiek graczy: powyżej13 lat
Kategoria: taktyczne, konfrontacyjne
Wydawca: Portal Games
Zdjęcia wykorzystane w tekście są mojego autorstwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz